There are no translations available.

gmc cckw_1941_1 gmc cckw_1941_2 gmc cckw_1941_3 gmc cckw_1941_4
There are no translations available.

 
CADILLAC Marszałka - procedura weryfikacji w procesie odbudowy pojazdu
 
Zbigniew Nowosielski
Rafał Krajewski
 
                    Poprawne ustalenie zakresu prac i założeń kosztorysowych dla odbudowywanego pojazdu jest niezmiernie istotne. Bez tych podstawowych informacji nie jest możliwe rozpoczęcie jakichkolwiek prac lub podejście do nich w prawidłowy sposób.
                    Zanim rozpoczniemy prace przy odbudowie pojazdu musimy wiedzieć na jego temat maksymalnie dużo. Potrzebne są informacje odnośnie: modelu, marki, produkowanych wersji, egzemplarzy zachowanych na świecie itp. Następnie niezbędne jest zgromadzenie informacji dotyczących stanu technicznego egzemplarza, który chcemy odbudować. Do tego właśnie potrzebna jest OCENA STANU TECHNICZNEGO, o której będzie mowa w dalszej części artykułu.

Read more...

There are no translations available.

Tekst: Wojciech Jurecki
Zdjęcia: Piotr Radomski, Rafał Krajewski

Święto lokomocji to półtora tysiąca pojazdów wszelkiego rodzaju, z całej historii motoryzacji i nie tylko. Praktycznie każda maszyna jest w ruchu, a wszystko to przyprawione jedynym w swoim rodzaju francuskim podejściem do tematu: z pogranicza artysty i wariata.
 
Parkuje przegubowy autobus Berliet z lat 70., obok na swoje miejsca melduje się kolekcja ciężarówek Bernard, przejeżdża dziewczyna na traktorze MAN z lat 50., nieco dalej obóz wojskowy z ogromną kolekcją sprzętu kołowego z czasów inwazji na Normandię. Polacy z ekipy inż. Nowosielskiego prezentują rarytas: niemiecką zdalnie sterowaną minę gąsienicową Goliat. Kto ma dosyć militarystów, może zajść do alejki silników stacjonarnych i młockarni parowych. Wszystkie wesoło pykają i pracują. Służby organizatora donoszą do nich drewno na opal. Właściciel czołgu Sherman, dla fasonu holuje Renault Magnum z naczepą. Nieopodal ekipa zapaleńców daje pokaz budowania drogi oryginalnym sprzętem z lat 60. Nad tym wszystkim latają zabytkowe samoloty. Samochody w tym towarzystwie stają się czymś oczywistym i niewartym specjalnego rozwodzenia się, choć nawet najbardziej wybredni będą zachwyceni.

Z początku chcieliśmy napisać jakąś zręczną konkluzję na temat tej imprezy. Ale poraził nas zapach oleju, spalin, bogactwo widoków i dźwięków w niespotykanym natężeniu. Locomotion en Fête to jedna z największych we Francji organizacji zrzeszających fanów zabytkowej maszynerii wszelkiego rodzaju. Co roku organizuje gigantyczny piknik, zwany dosłownie „Świętem Lokomocji", na którym pojazdy prezentuje około ćwierć tysiąca klubów. Jednak tym, co najbardziej oszołamia, jest kultura techniczna we Francji i kultura miłości do zabytkowej maszynerii - zjawisko dla nas niezgłębione i potężne, zaś dla nich zupełnie normalne i naturalne.
 
 
 
Festyn lotniczy w Góraszce przyciąga nie tylko fanów lotnictwa. Mińszczan także, którym w tym roku nie dane było uczestniczyć w festynie w Janowie. Podobno z przyczyn niezależnych od wojska... Pojechali więc w niedzielę 13 czerwca do podotwockiej Góraszki
 
Oprócz samolotów historycznych (wspólny przelot myśliwców z II wojny Światowej - Hawker Hurricane i Supermarine Spit-fire) powietrznych akrobatów tegorocznymi gośćmi pikniku lotniczego w Góraszce były dwa myśliwce odrzutowe typu MiG-29 i F-16! MiG z 41 Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Malborku zaprezentował się nad lotniskiem w sobotę, a w niedzielę natomiast na góraszkowym niebie królowa! F-16 z 32. Bazy Lotniczej w Łasku.

Towarzystwo Pamięci 7 Pułku Ułanów z Mińska Mazowieckiego uczestniczyło pierwszy raz w pikniku lotniczym w Góraszce. Pułk wystawił dwa szwadrony. Pierwszy szwadron w mundurach wrześniowych to Przemysław Federowicz, Jakub Rokicki i Krzysztof Rokicki. Ułani stanowili załogę samochodu ciężarowego Chevrolct 158 z 1939 r. Samochody te montowane z części amerykańskich w firmie „Lilpop, Rau i Loewenstein" S.A. były na wyposażeniu Wojska Polskiego w czasie Kampanii Wrześniowej.
Drugi szwadron w mundurach PSZ na Zachodzie to wachmistrz Andrzej Gruba i czterech ułanów z cenzusem -Arkadiusz Orzełowski, Paweł Siemaszko, Krzysztof Połeć i Aleksander Sikora. Ci z kolei stanowili załogę opancerzonego pojazdu gąsiennicowego „Uniersal Carrier" Mk I używanego przez żołnierz}' II-go Korpusu Polskiego w ramach którego walczył 7-my Pułk Ułanów Lubelskich.
Od trzech lat harcerki i harcerze 14-tki z Ptaków pomagają Jerzemu Kossowskiemu (redaktorowi naczelnemu miesięcznika Automobilista) w organizowaniu i obsłudze wystawy i prezentacji pojazdów używanych przez polskich żołnierzy. W poprzednich latach prezentowali polskie czołgi TKS i TK3. W tym roku 14-tka przygotowała prezentację alianckiego gąsienicowego pojazdu pancernego Univcrsal Carrier i samochodu ciężarowego Chevrolet 158 z 1939 r. Odtworzyła także postać Małego Powstańca Warszawskiego na zdobycznym motocyklu DKW RT125. W pełni sprawny motocykl wyprodukowany w 1941 roku jeździł alejami pikniku lotniczego, wzbudzając wielkie zainteresowanie. Prezentacja motocykla była próbą generalną do rekonstrukcji epizodu walk ulicznych w czasie Powstania Warszawskiego. Rekonstrukcję przygotowują mińscy harcerze. Mały Powstaniec na zdobycznym motocyklu DKW RT 125 podczas rekonstrukcji przywiezie meldunek od dowódcy bronionej barykady do komendanta rejonu. Barykadę będą atakowali Niemcy z wykorzystaniem samojezdnego nośnika ładunku wybuchowego popularnie zwanego Goliatem.
 
 

Read more...

 
 
 
 
 
 
  Na Pikniku Lotniczym w Góraszce (pow. otwocki) w tym roku pojawili się także harcerze z 14 Drużyny Harcerskiej Spadłych Listków do Szyby Przyklejonych Deszczu Kropelką z Ptaków (gm. Siennica) oraz ułani z Towarzystwa Pamięci 7 Pułku Ułanów z Mińska.
 
  Od trzech lat harcerki i harcerze 14-tki pomagają Jerzemu Kossowskiemu, redaktorowi naczelnemu miesięcznika „Automobilista",w organizowaniu i obsłudze wystawy i prezentacji pojazdów używanych przez polskich żołnierzy. W tym roku drużyna przygotowała prezentację alianckiego gąsienicowego pojazdu pancernego Universal Carrier i samochodu ciężarowego Chevrolet 158 z 1939 r.

  Pomocy nie odmówili ułani, którzy stanowili załogę w tych pojazdach. Jeden z harcerzy wcielił się w postać Małego Powstańca Warszawskiego na zdobycznym motocyklu DKW RT 125. W pełni sprawny motocykl wyprodukowany w 1941 roku jeździł alejami Pikniku Lotniczego, wzbudzając zainteresowanie. Prezentacja motocykla była próbą generalną przed rekonstrukcją epizodu walk ulicznych w czasie Powstania Warszawskiego.
opr. mp, fot. z arch. 7PUL

Read more...

 
 
  15 sierpnia, w dniu Obchodów Święta Wojska Polskiego 14 Drużyna Harcerska Spadłych Listków Do Szyby Przyklejonych Deszczu Kropelka z Ptaków udała się do Muzeum Wojska Polskiego, z którego otrzymała zaproszenie na prezentację wyremontowanego przez druha Zbigniewa Nowosielskiego czołgu TKS. Do Warszawy z druhem na czele wyruszyła delegacja w składzie: Paulina Cieślak, Natalia Sień-kowska, Marcin Skalski, Samanta Soszyńska oraz Basia Zwierz. Pokaz czołgu rozpoczął się punktualnie w samo południe. Kierowcą po]azdu był Marcin Skalski, rolę dowódcy degrała Paulina Cieślak natomiast o wyposażeniu i przeznaczeniu TKS opowiadał kierownik fortu Mirosław Zientarzewski.

  Tuż po prezentacji tankietki licznie zgromadzona publiczność udała się na poligon, gdzie odbył się pokaz pojazdów ciężkich: Patia wóz bo jowy, a także czołgów T-34, PT-91 Twardy, T-55- Menda. Dla tych, którzy me mieli okazji oglądać południowego pokazu tankietki zaplanowano jeszcze jedną prezentację czołgu TKS o godzinie 16 00. Tym razem również nie zabrakło chętnych do podziwiania historycznego pojazdu

Read more...

 
 
  XV piknik lotniczy w Góraszce od lat cieszy się popularnością wśród mieszkańców okolic Mińska i Garwolina. Nie inaczej było w miniony weekend. 12 i 13 czerwca znów pojawiły się tłumy, by oglądać lotnicze pokazy. W programie przewidziano pokazy lotnicze, w tym również tak podziwiane akrobacje grupowe Baltic Bees Jet Team oraz The Flying Bulls Aerobatics Team, statyczną wystawę maszyn, loty widokowe i mnóstwo atrakcji towarzyszących. Jednak stali bywalcy pikników zauważyli, że mimo jubileuszowej imprezy organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania. - Oprócz SB Lim-2 nie było nic ciekawego. Mig-29 przeleciał tylko raz, to samo F-16 w niedzielę. Sporo maszyn nie przyleciało, byłem bardzo zawiedziony. Przyszedłem żeby zobaczyć Spitfire i nici. Aby spokojnie obejrzeć statykę, to trzeba było przyjść w sobotę, bo w niedzielę nieziemskie tłumy - podkreśla jeden z uczestników pikniku, który od lat przyjeżdża do Góraszki. Mimo

tych niedociągnięć mińszcza-nie mogli się cieszyć z lokalnych akcentów. Prawdziwą furorę zrobili harcerze z 14 DH z Ptaków, którzy przygotowali prezentację alianckiego gąsienicowego pojazdu pancernego Universal Carrier i samochodu ciężarowego Chevrolet 158 z 1939 r. Uzupełnieniem pokazu było odtworzenie postaci „Małego Powstańca Warszawskiego" na zdobycznym motocyklu DKW RT 125. W pełni sprawny motocykl wyprodukowany w 1941 roku jeździł alejami pikniku wzbudzając wielkie zainteresowanie. Jego prezentacja była próbą generalną do rekonstrukcji epizodu walk ulicznych w czasie Powstania Warszawskiego, którą przygotowują mińscy harcerze.
  Jednym słowem w Góraszce coś dla siebie znaleźli zarówno miłośnicy historii, jak i wielbiciele nowoczesnych samolotów wojskowych. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych latach organizatorzy zadbają o jeszcze więcej atrakcji.
 
 
Monika Rozalska
Fot. Pawef Domański,
14DH SLdSPDK

Read more...

100 lat Hacerstwa Polskiego ZHP

 
Jak karaluchy walczyły przeciw panzerom - na zbiórce poświęconej wybuchowi II wojny światowej harcerze 14-tki poznają wrześniowe epizody wojenne.
 
  Był to już osiemnasty dzień n wojny światowej - 18 września 1939 roku. Przez Puszczę Kampinoską przedzierała się ku Warszawie Grupa Operacyjna Kawalerii. W jej straży przedniej znajdował się półpluton podchorążego Romana Orlika, rezerwisty, plutonowego broni pancernej. Wszystkiego zaledwie trzy tankietki TK i TKS. Wczesnym południem do czołgów stojących na leśnej przesiece podjechał generał Abraham, dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii, niedawno ranny, z bandażem na szyi i zwrócił się do Orlika: - Bierz pan swoje maszyny i jedź do przodu. Wałęsają się tu jakieś czołgi niemieckie, polowania na moich ułanów urządzają. Trzeba je uspokoić! - Tak jest panie generale - podchorąży zasalutował z fasonem i nie zwlekając wydał swoim żołnierzom odpowiednie rozkazy. Uruchomili silniki. Ruszyli. Na przodzie TKS Orlika uzbrojony w 20-rnilimetrowe działko, za nim dwa pozostałe TK ze zwykłymi cekaemami.

  Na pierwszym skrzyżowaniu z szerszym duktem. Orlik zauważył świeże ślady wroga. Na piaszczystej leśnej drodze rysowały się wyraźne ślady gąsienic, a w powietrzu unosiła się woń spalin zmieszana z zapachem świeżo poruszonej ziemi. Wozów było niewątpliwie kilka. Po raz pierwszy od początku wojny Orlik poczuł coś w rodzaju obawy - czy dam radę takim potworom? Czołgi wroga wracały tą samą drogą. Dwa TK cofnęły się w zarośla, gotowe do otwarcia ognia na wprost. TKS podjechał tyłem na stok. Orlikowi zostało tylko tyle czasu, że zdążył zająć miejsce w wozie, sprawdzić pole ostrzału i załadować działko, gdy na drodze pojawiła się sylweta pierwszego niemieckiego czołgu. Wóz był nieznanego typu, ale nie tak duży jak można się było spodziewać. Miał jednak armatę, co czyniło z niego groźnego przeciwnika. Podchorąży spokojnie naprowadził celownik tuż pod wieżę i nacisnął na spust. W tej samej chwili obawy minęły. Wóz natychmiast zwolnił i stanął. Ale zza drzew wyłonił się już następny czołg. Orlik znów otworzył ogień. Jednak wóz niemiecki zwiększył prędkość i strzelając przed siebie dotarł do samego skrzyżowania. Tu dostał. W oka mgnieniu ogarnęły go płomienie.
  Był jeszcze trzeci czołg. Jego załoga zupełnie zdezorientowana, nie wiedziała skąd padają strzały. Na pełnych obrotach silnika, strzelając na oślep uciekał do swoich. O mały włos, a byłoby się to udało, gdyż zdążył opuścić pole ostrzału Orlikowskiego działka. I ten, aby uchwycić wroga na celownik, musiał nakazać kierowcy uruchomić silnik i zmienić położenie tankietki. Kiedy jednak skręcił, miał niemiecki czołg od tyłu jak na dłoni, w odległości może sześćdziesięciu metrów. Podchorąży wymierzył i nie żałując amunicji puścił całą serię, po której Niemiec zamarł w bezruchu.
  Zapadła cisza, aż nieznośna po niedawnej strzelaninie. Walka była skończona.
 
Janusz Magnuski

Read more...

100 lat Hacerstwa Polskiego ZHP

 
  Harcerstwo powstało na bazie skautingu rozwijającego się na ziemiach polskich pod zaborami w początkach XX w. Proces unifikacji polskiego mchu skautowe go zapoczątkował rok 1916:1 i 2 XI odbył się zjazd zjednoczeniowy, który powołał do życia jedną organizację - Związek Harcerstwa Polskiego. Według spisu ZHP, przeprowadzonego wiosną 1920, na terenie Rzeczypospolitej działały 523 drużyny męskie i 203 żeńskie, skupiające w swych szeregach 33 182 harcerzy i harcerek. Skauci zaciągali się ochoczo do formacji polskich już podczas I wojny światowej. Stanowili ponad 25% stanu osobowego 2 i 3 ppLeg., licznie reprezentowani byli w I Korpusie gen. Dowbora-Muśnickiego. Brali udział w obronie Lwowa przed Ukraińcami w 1918; trzy

kompanie harcerskie uczestniczyły w rozbrajaniu Niemców w Warszawie w XI 1918. Bolszewicy uznali skauting za szkołę wychowania burżuazyjnego i nakazali bezwzględną likwidację drużyn skautowych na terenach przez Armię Czerwoną. Wielu polskich harcerzy aresztowano i rozstrzelano. W połowie 1919 na froncie polsko-sowieckim weszła do walki tzw. grupa harcerska sformowana w sile trzech kompanii przez d-cę 2 DPLeg., gen. B. Roję. Gdy w czasie drugiej ofensywy Tuchaczewskiego wojska polskie rozpoczęły odwrót na Białorusi, władze ZHP zadeklarowały mobilizację 30 tys. harcerzy do obrony kraju. 7 VII 1920 całą organizację postawiono w stan pogotowia wojennego. 12 W podjęto decyzję o mobilizacji harcerstwa. Harcerze z obszaru byłej „Kongresówki" otrzymali rozkaz zameldowania się 17 VII o godz. 11:00 w Inspektoracie Armii Ochotniczej przy al. Szucha w Warszawie. Mieli przybyć umundurowani i zorganizowani w oddziały, pod dowództwem osób wyznaczonych przez władze harcerskie. Drużyny wielkopolskie, pomorskie, małopolskie i śląskie zostały zwolnione z obowiązku przybycia do stolicy. Na ich bazie formowano oddziały wartownicze, które luzowały pełniące służbę na tylach oddziały regularne, umożliwiając wysyłanie ich na front. Nie przybyły też chorągwie z brzeska i lubelska, znajdujące się już w strefie walk. Chorągiew wileńska sformowała Wileński Batalion Harcerski, który wycofał się wraz z oddziałami 1 A. Do Warszawy ściągnęło łącznie ponad 6 tys. harcerzy. Większość z nich wcielono do ochotniczych pułków piechoty. W VIII 1920 r. w oddziałach frontowych walczyło ponad 9 tys. harcerzy. Służyli głównie w szeregach: 201, 205,232,236,240 pp ochotniczej, 8 pap i dwóch półbatalionach Straży Granicznej. Stanowili część załóg pociągów pancernych „Podhalanin" i „Harcerz". Harcerze wielokrotnie wyróżnili się w walkach. Złożony w większości z harcerzy, batalion 201 pp otrzymał specjalną pochwałę od gen. Hallera. Batalion 236 pp ochotniczej wsławił się uporczywą obroną Ossowa na przedpolach Warszawy. Wielu harcerzy służyło w batalionie kpt. Bolesława Zajączkowskiego, który zginął pod Zadwórzem, broniąc dostępu do Lwowa. Grupa 128 harcerzy walczyła w obronie Płocka. Duże zasługi oddali harcerze w służbie wywiadowczej, gdzie mogli spożytkować umiejętności wyćwiczone podczas zajęć w drużynach skryte poruszanie się w terenie, dobra orientacja, praca z mapą itp. Pierwsza harcerska jednostka wywiadowcza powstała już w I 1919 r., po opuszczeniu Wilna przez oddziały polskiej samoobrony. Miejscowa POW sformowała wówczas oddział wywiadowczy, złożony niemal wyłącznie z harcerek. Zbierały one informacje o oddziałach Armii Czerwonej, stacjonujących na terenie Wileńsz-czyzny. Latem 1920 r. przy Naczelnym Dowództwie oraz d-twach armii i Frontów utworzono osiem wywiadowczych oddziałów harcerskich. Największy, zorganizowany przez dh. Henryka Glassa, liczył około dwustu harcerzy i harcerek. Oddział działał po obu stronach frontu, jego członkowie po kilkanaście razy przekraczali linię frontu, przenosząc rozkazy i meldunki. Harcerze dostarczali cennych informacji o transportach kolejowych, ruchach wojsk sowieckich, uzbrojeniu i nastrojach czerwonoarmistów. Latem 1920 roku około 15 tys. harcerzy i harcerek pełniło służbę pomocniczą w charakterze kurierów, gońców, sanitariuszy, telefonistów itp. Harcerki pracowały także w szpitalach wojskowych, kantynach, gospodach żołnierskich, czołówkach sanitarnych, zajmowały się kolportażem prasy, odezw, broszur propagandowych, wysyłką paczek na front. Harcerki łódzkie zorganizowały samodzielny harcerski szpital polowy. W celu roztoczenia opieki materialnej i moralnej nad żołnierzem-harcerzem, przy d-twie Frontu Północnego utworzono 28 VIII Inspektorat Harcerski. Zabiegano, aby skauci pozostali wierni idei harcerskiej, harcerskiemu prawu i przyrzeczeniu i nie dali się „zdeprawować" przez wojnę. Wysiłek wojenny podjęty latem 1920 roku spopularyzował harcerstwo w szerokich kręgach społeczeństwa. Pisała o nich prasa, a przyjęcie do drużyny harcerskiej zaczęto uważać za zaszczyt. Wojciech Kossak poświęcił harcerzom broniącym Ojczyzny znany obraz „Straż nad Wisłą".
 
„Leksykon Wojny Polsko-Rosyjskiej 1919-1920" Janusz Odziemkowski
 
 
 

Read more...

 

Czołgi w Stoczku Łukowskim

 
  W minioną niedzielę (19.10) na rynku w Stoczku Łukowskim zaroiło się od żoł- nierskich mundurów różnych rodzajów wojsk, a nawet różnych armii. Mieszkańcy mieli okazję obejrzeć sceny związane z wkroczeniem wojsk hitlerowskich do miasta w 1939 roku oraz poznać elementy uzbrojenia, w tym zrekonstruowany czołg rozpoznawczy TKS. Pokaz zorganizowany wspólnie przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło w Stoczku Łukowskim, burmistrza Stoczka i Miejski Ośrodek Kultury dedykowano niedawno zmarłemu mieszkańcowi Stoczka, kpt. Henrykowi Nowosielskiemu.

  Impreza udała się dzięki uporowi i oddaniu jednej osoby - por. Zbigniewa NowosieIskiego, syna Henryka. To pan Zbigniew nawiązał kontakty z grupami rekonstrukcji historycznych w kraju i zaprosił ich do Stoczka Łukowskiego. Dzięki jego znajomościom udało się wypożyczyć z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie tankietkę, którą w 1939 roku przez Stoczek przejeżdżał idąc w bój kampanii wrześniowej pan Henryk Nowosielski. Dzięki finansowemu wsparciu pana Nowosielskiego zorganizowanie pokazu i towarzyszącej mu wystawy było możliwe - powiedziała nam Agnieszka Barej, dyrektorka MOK-u w Stoczku.
  Na wspomnianej wystawie można było obejrzeć i kupić wydawnictwa historyczne dotyczące miasta. Zaprezentowana została również część ekspozycji ph.: „Karty z kroniki »Jata«" Piotra Nowińskiego ps. Paweł. Poza sprzętem bojowym ciekawość wzbudzali dwaj ułani konno (konie wypożyczyła Ta Fajna Fundacja).
  Członkowie grup rekonstrukcyjnych odegrali scenę rozstrzelania przez wkraczających do Stoczka Niemców dzwonu z kościelnej sygnaturki (przestrzelony dzwon bez serca można było też obejrzeć).
  Na zakończenie pokazu uformowano pochód i na czele z tankietką, wiozącą wieniec z białych i czerwonych kwiatów, udano się na cmentarz do mogiły kpt. Henryka Nowosielskiego.
  Filmową relację z tego wydarzenia można obejrzeć w Internecie na stronie „TS" (www.tygodnik.siedlecki.pl).

Read more...

Contact Us

mgr inż. Zbigniew Nowosielski
Ptaki 11
05-332 Siennica
phone +48 (025) 799-20-08
cell +48 698-686-156